Co pszczoły robią zimą?

0
Co pszczoły robią zimą?

Co pszczoły robią zimą?

Ocenia się, że ⅓ żywności na świecie zależy pośrednio, lub bezpośrednio od pracy owadów zapylających. Zważając na ich rozmiary trzeba przyznać, że robotę wykonują tytaniczną. Należy im się zatem godziwy wypoczynek w czasie, w którym nic nie trzeba zapylać. No ale czy pszczoły naprawdę wtedy wypoczywają? Jak spędzają swój czas wolny zimą? I czego boją się najbardziej w chłodne dni? Tego dowiesz się z tego artykułu. 

Śpią czy nie śpią?

Na początek trzeba ustalić jak to jest z tym pszczelim spaniem. Potoczna opinia głosi, że pszczoły w zimie śpią, jak niedźwiedzie czy jeże i budzą się wiosną gdy przygrzeje słonko i kwiaty zaczynają kwitnienie. Tak nie jest. Pszczoły zimą zajmują się głównie utrzymywaniem temperatury w ulu. Są lekko odrętwiałe, ale nie śpią. Zbijają się w ciasny kłąb, tworząc coś w rodzaju pszczelej kuli. Oczywiście ta kula jest poprzedzielana plastrami (ramkami) z zapasami zimowymi, ale to pszczołom bynajmniej nie przeszkadza. Kłąb zimowy jest jak żywy organizm, dzieje się w nim nieustanny ruch. Pszczoły ruszają się by generować temperaturę. Te z zewnątrz przemieszczają się do środka, gdzie cieplej, a te ogrzane, zajmują miejsce koleżanek na zewnętrznych częściach kłębu. Dzięki temu gdy na zewnątrz mróz i śnieżyca, w pszczelim kłębie panuje temperatura 20°C.

Pszczoły zimą żyją dłużej

W sezonie letnim, gdy pszczoły pracują przy zbiorach miodu i pyłku, przeciętna długość ich życia wynosi około 40 dni. Ale pszczoły, które przychodzą na świat z końcem sierpnia i we wrześniu dożywają wiosny następnego roku. Tak więc, pszczoły, które “odpoczywają zimą” to już nie te same pszczoły, które napracowały się latem. Ta różnica w długości ich życia, nie wynika wyłącznie z nadmiaru pracy przy zbiorach i jej braku zimą. Najsilniej obciąża pszczoły karmienie larw, które wymaga produkcji mleczka pszczelego. Każda pszczoła przez to przechodzi. Już mniej więcej 3 dni po urodzeniu pszczółka obejmuje rolę karmicielki, którą pełni przez około tydzień. Jednak w sierpniu i wrześniu, czerwienie królowej znacznie wyhamowuje, a co za tym idzie spada ilość larw do wykarmienia. Wiele pszczół urodzonych jesienią i w końcu lata omija praca karmicielek i konieczność wydzielania mleczka. Omija je tylko czasowo. Wiosną królowa wznawia czerwienie, w ulu pojawiają się młode larwy. Kto się nimi zajmuje? No jasne - pszczoły “zimowe”. Owady urodzone jesienią, które zapewniły rodzinie pszczelej przetrwanie zimy, muszą teraz wytrzymać jeszcze wychowanie pierwszego pokolenia pszczół wiosennych.  

O czym marzą pszczoły w końcu zimy

Piosenka ludowa mówi, że marzą by zobaczyć kwiecie i “miłą wiosnę”. Moim zdaniem pszczołom na przedwiośniu marzy się coś zupełnie innego. Wróćmy do zimowego kłębu. Pamiętacie? Czy mróz, czy śnieg na zewnątrz pszczoły utrzymują w nim 20°C. Jeśli generują ciepło to muszą mieć do tego paliwo. I mają - pszczoły jedzą przez całą zimę. Do dyspozycji mają około 10 kg zapasów przygotowanych przez pszczelarza, które starczają do początków marca. Jedzą zatem z apetytem, ruszają się i ogrzewają. A co dzieje się z odpadami przemiany materii? Wszak pszczoły zimą nie opuszczają ula, nie wydalają też w swoim gnieździe, gdyż to niebywale higieniczne owady. Na przedwiośniu, ich jelito jest tak wypełnione, że ledwie się ruszają. Ich głównym marzeniem jest zatem “lot oczyszczający”. Jego efekty widać w całej okolicy pasieki: drobne, rude kreseczki na daszkach uli, samochodach czy oknach połaciowych, to wyraźny znak pszczelich oblotów i nadchodzącej wiosny.

Zimno pszczołom nie straszne

Ciężka zima dla pszczół to nie koniecznie zima mroźna. Gdyby od jesieni do wiosny utrzymywała się stała, lekko ujemna temperatura, pszczoły najpewniej byłyby z takiej sytuacji bardzo zadowolone. Szkodzą pszczołom nagłe i duże zmiany temperatur, gdy na przemian robi się raz mroźno, to znów znacznie powyżej zera. To nie tylko wymusza na pszczelim kłębie częste zmiany trybu działania, ale też zwiększa poziom wilgoci wewnątrz ula. Wilgoć pszczołom niemiła, gdyż sprzyja rozwojowi patogenów w tym grzybów mogących wywoływać groźne choroby przewodu pokarmowego pszczół. Dlatego podstawą jest dobra wentylacja ula. Nasze pszczoły przez całą zimę zamiast zwykłej ulowej podłogi mają siatkę. W ulu jest chłodno, ale za to sucho. Zimą groźny jest również głód. Zapasów, o których pisałem, starcza do marca. Gdy zima się przedłuża pszczelarz musi monitorować sytuację i w razie konieczności dokarmiać pszczoły specjalnym ciastem, które pozwoli im dotrwać do zbioru pierwszych, wczesnowiosennych nektarów. Ostatni pszczeli strach to zakłócenia w zimowym spokoju. Pszczeli kłąb jest bardzo wrażliwy, każde stuknięcie, czy poruszenie ulem wprowadza, chaos w jego strukturę. Pszczoły które odpadną od kłębu, nie dadzą rady już do niego wrócić. Pszczeli spokój ma decydujące znaczenie dla przezimowania rodziny. Dlatego pszczelarze starej daty przekazywali, by z końcem jesieni nie zbliżać się do pasieki, gdyż nawet skrzypienie śniegu pod butami zakłóca święty spokój ula.

Dobrze życzmy pszczołom i sobie.

Wartość pracy pszczół przy zapylaniu jest 10 krotnie wyższa niż wartość miodu i innych produktów pszczelich, które pozyskujemy. Pamiętacie? Co trzeci kęs naszego pożywienia, zależy od zapylania. Poza troską pszczelarza nasze ulubione owady nie pobierają za tą pracę żadnej wypłaty. Przyglądając im się na początku każdego sezonu mam wrażenie, że też żadna szczególna wypłata nie jest im potrzebna. Pszczoły są idealnie wkomponowanym puzlem ekosystemu i to chyba cieszy je najbardziej. Zatem życzmy im by każdej wiosny mogły startować z tym samym zapałem, z którym reszta przyrody budzi się do życia. Życzmy im stabilnej, spokojnej zimy i mało trudów przy wychowywaniu potomstwa. Życzmy w końcu im i sobie, by dały radę nadążyć za globalnymi przemianami w przyrodzie, z którymi muszą się mierzyć, choć nie mają na nie żadnego wpływu. 



Komentarze do wpisu (0)

 
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl